Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7177
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 685
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 06 gru 2015, 12:51

guru pisze:
Bassu pisze:Nie spinam się w tym sezonie, przeszła mi już dawno chandra - oglądam i obserwuje. My te mecze powinniśmy wygrywać jeśli patrzeć na ich przebieg. Martial miał sete, Fels pod bramką też jakby mocniej uderzył, to by wpadło. LVG daje szansę młodym. W końcu zobaczyłem Varele i jego możliwości w PL. Jest przegląd kadry i cieszy to, chociaż wolałbym więcej. Top 4 i wyście z grupy LM, to rzeczy które mi wystarczą, a na rozliczenia ze zdobyczy jeszcze będzie czas.
Równie dobrze WHU mógł wygrać. :wink: Remis w tym meczu był jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem.
Tak, nie mówię, że mieliśmy jakieś większe szanse. Chodzi o to, że kreowaliśmy sytuacje.

czarny samael pisze:
Bassu pisze:ale - jakoś mi się nie chce wierzyć, że ktoś te mecze odpuszcza, że nie ma szacunku do trenera i te wszystkie medialne pierdy.
Nie wiem jak gdzie indziej, ale tu, czy tematach które ja czytam, widzę inną opinię na ten temat. Oni nie odpuszczają, oni mają nakazane tak grać, a jak próbują czegoś innego, to dostają kary, albo ochrzany od trenera. Mają powiązane nogi, choćby co do gry kombinacyjnej, czy samego rozpoczęcia ataku. Nie ma realnie szybkich kontr, tzn. przynajmniej jeden zawodnik musi spowolnić grę na kilka sekund.

Wczoraj zagrali lepiej, ale też trzeba zauważyć, że same strzały często były po prostu nerwowe, jakby zawodnik nie myślał o stworzeniu sobie pozycji tylko uparcie wypatrywał partnerów do gry, albo też po prostu strzały z czystej frustracji na zasadzie "Pieprzę, walę na pałę". Stąd IMO ta niecelność. Dochodzi do tego jeszcze jedna rzecz - jeśli przez kolejne mecze ci piłkarze nie mieli okazji do takich strzałów, to zwyczajnie stracili regularność.
Te kary to też z palca wyssany temat. Herrera płacze, że nie gra, ale jak dostaje swoje szanse to dupy nie urywa. Nie ma gwiazdek (to domena LVG) więc dlaczego ktoś ma grać, jeśli nie pokazuje że zasługuje na pierwszy zespół. Tu wyjątkiem jest Rooney, bo jak już pisałem, LVG jest uparty i toporny w pewnych postanowieniach. Nie zmienimy tego za cholerę.

Co do strzałów na bramkę, to nie sądzę że chcemy wbiec z piłką za linię. Raczej nie ma skuteczności bo jak mówiłem, te wykończenie akcji powinno się zawsze zakończyć golem. Wystarczy przeanalizować powtórki i widać to na dłoni.

Wcale nie bronię tego zespołu, ale nie ma tak że jest tragedia, to jest proces, z Holendrem u sterów nie można oczekiwać efektu Kloppa (chociaż ten także póki co jest wg. mnie mocno naciągany).

Wróć do „Anglia”