Duża też w tym zasługa wyjątkowo słabej konkurencji.blackmore pisze:jednak pomimo dwóch poważnych potknięć, w Premier League wciąż nie słabł.
Van Gaala teraz pogoniłbym tylko wtedy, gdyby można byłoby go zastąpić kimś konkretnym - jak to zrobił Liverpool z Kloppem - np. Carlo, choć on chyba nie chce obecnie wracać, co nie jest dziwne.
Ja bym go potrzymał z jasnym ultimatum - tytuł albo wypad. Jednak też trzeba brać pod uwagę, a już szczególnie znając trudny charakter Holendra i talent do tworzenia konfliktów, że takie trzymanie do końca jak w przypadku Moyesa też nie może mieć miejsca. Póki trzyma się top4, niech pracuje, bo tym minimum musi być LM. Jak zespół posypie się już w zupełności i da się wyprzedzić Liverpoolowi i Tottenhamowi, trzeba będzie robić ruchy, żeby czasem nie przedłużyć rozbratu z UCL o kolejny rok. Właśnie tego rozkładu zespołu się obawiam najbardziej. Mam wrażenie, że atmosfera jest nie najlepsza, teraz dojdzie dodatkowa presja po odpadnięciu z LM, są problemy kadrowe, które mogą mieć wpływ na grę i wyniki - może być różnie. Trzeba działać tak, żeby nie było płaczu w maju. Na pełne poparcie trenera może sobie pozwolić Chelsea, tak samo Arsenal - bo wiadomo, co mogą gwarantować ich managerowie. Za van Gaala umierać nie warto, trzeba działać tak, by nie było potem strachu o pierwszą czwórkę.



