Nigdy nie byłam zwolenniczką nerwowych ruchów i nawet Moyesowi dawałam kredyt zaufania, mając w pamięci, jak wyglądały pierwsze lata Fergusona, ale - bez kitu - na LVG nie da się już patrzeć. Czy on w ogóle kiedyś ruszył dupę z ławki i zadziałał coś przy linii? No nie wiem, chociażby rozdarł się na zawodników albo powiedział parę słów sędziemu? Czy tylko wykłada chłopakom potajemnie swoją filozofię, pieprzy farmazony na konferencjach prasowych i na tym jego rola się kończy?Kamil232 pisze:Gówno mnie obchodzi kto za niego. Niech będzie Giggs. I już startować do najlepszych. Pulpet Ancelotti, Pep. Ale po prostu po czymś takim jako szanujący się klub trzeba po półtora roku i wydaniu milionów funtów Holendra wypierdolić.
O wczorajszym składzie i roszadach w trakcie spotkania wypowiadać się nie będę, bo każdy widział tę daremność


