102 książki? Niesamowite. Ja przeczytałem koło 3-4 (nie licząc technicznych pierdół) i jestem zadowolony, bo jakoś zawsze brakuje na to czasu.Jak na razie przeczytałam 102 książki [bida!] i obejrzałam 109 filmów [rekord!], co ogólnie uważam za niezłe wyniki, biorąc pod uwagę, że to najbardziej zajęty rok mojego życia.
Edit
Aha, sukcesy piłkarskie też na poziomie. No bo kto by pomyślał, że 2 drużyny którym kibicuje są liderami swoich lig? Mowa o Piaście i Interze.



