Jeśli chodzi o kibiców to owszem, wiadomo że nigdzie indziej nie ma takich sytuacji (chociaż Łódź nas goni powoli...). Ale cloner napisał o bezpieczeństwie, a jeśli chodzi o bezpieczeństwo to co oceniamy? TYLKO przestępstwa kibicowskie? Oczywiście, że nie, bo wszystkie. A jeśli chodzi o to, to niczym Kraków się nie wyróżnia od innych miast. Różnica jest taka jak wcześniej powiedziałek - tutaj dużo jest porachunków kibicowskich, które przez to że można to łatwo sprzedać są nagłaśniane i co jakiś czas w mediach przypominane. I tylko i wyłącznie stąd wzięła się ta reptuacja. Ponieważ problem przedstępczości wśród kibiców był większy niż w innych miastach (ale, że inne były mniejsze to się to wyrównywało) została powołana jakaś specjalna komórka do tego (swoją drogą to najwazniejszą osobą był tam ojciec gniazdowego sąsiadki). I z tego wzięło się to, że jest bardzo dużo psiarni na osiedlach i dlatego często ich spotykam. Tyle, przedstawiłem Wam całą geneze problemu.
e: cloner powiem Ci coś jeszcze - 99% osób które dostają po głowie w Krakowie od kibiców to nie są osoby przypadkowe. Jeśli Twój kumpel został pocięty przez kibiców Wisły to nie wierze że za to, ze "o tak" przechodził sobie. Zarówno w sytuacjach gdzie zgineli czy człowiek czy Dziekan nie było żadnych osób przypadkowych. I to samo jest na osiedlach, osoby które dostają po głowie zawsze mają coś na sumieniu.



