Re: Everton (zbiorczy)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post autor: blackmore » 03 sty 2016, 18:53

Everton - Tottenham Hotspur 1:1

gdy sędzia zagwizdał po raz pierwszy, to Koguty były tym zespołem, który z miejsca ruszył do ataku. Zepchnięty do obrony Everton mógł tylko odetchnąć z ulgą, gdy niebezpieczny strzał Walkera nie skończył się golem, podobnie po uderzeniu Kane'a piłka "tylko" trafiła w słupek bramki Tima Howarda. Wydawało się, że trafienie dla przyjezdnych to tylko kwestia czasu, ale niespodziewanie The Toffees przeprowadzili efektowną, składną akcję, po której padła bramka. Zgranie piłki głową przez Lukaku bardzo ładne, ale i tak najefektowniej wyglądał finalny dla tej sytuacji strzał Lennona. Warto podkreślić to, jak od momentu przyjęcia futbolówki mało czasu miał Anglik, aby oddać uderzenie. Lloris był bez szans, a to nie był koniec emocji. Wydaje się, że gospodarze mieli wystarczająco okazji, aby jeszcze podwyższyć rezultat, ale to Tottenham okazał się sprytniejszy, albowiem on również nie składał broni. Poprzeczka była dla podopiecznych Roberto Martíneza poważnym ostrzeżeniem, które jeszcze przed przerwą przerodziło się w bramkę wyrównującą stan rywalizacji. Asysta Alderweirelda genialna, belgijski stoper się wykazał precyzyjnym, długim podaniem, idealnie skrojonym na wbiegającego w obręb "szesnastki" Alliego. Druga połowa obfitowała w równie dobre tempo, ciężko stwierdzić, który z zespołów był bliższy odniesienia zwycięstwa. Szansa Kane'a (w ostatniej chwili uderzenie Anglika zostało zablokowane przez Stonesa), czy późniejsze Lukaku oraz Funes Moriego, to potwierdzenie, że dzisiejszego popołudnia byliśmy świadkami bardzo żywego i zaciętego widowiska. Myślę, że końcowy rezultat w pełni oddaje to, co się działo na boisko. Żadnej z drużyn nie krzywdzi, a potwierdza o wyrównanym pojedynku na Goodison Park. Ciepłe, przyjazne pożegnanie Martíneza z Pochettino chyba także daje znać o świadomości obydwu managerów względem sprawiedliwego wyniku.

Wróć do „Anglia”