Nie widzę żadnego sensu w planowanych zmianach. Prostota i zwięzłość przekazu była fundamentem Twittera i największym magnesem. Osobiście nie zamierzam niczego korygować i ani mi w głowie pisanie tam elaboratów. A jeśli ktoś będzie mi zaśmiecał timeline takimi wpisami, to go pożegnam bez żalu.
Swoją drogą, ja rozumiem - kasa, ale takie zakłócenie porządku świata nie jest w porządku. Co nas czeka dalej? Jacek, który przez cały tydzień chodzi trzeźwy? Kamil, który nagle przejdzie na lewą stronę mocy? Wilmore, który nie będzie pisał bzdur? Tak się po prostu nie robi.



