Można się tu silić na jakieś analizy ale dopiero najbliższe miesiące zweryfikują Zizou jako trenera. Tutaj nie chodzi tylko o umiejętności trenerskie ale też relacje z supergwiazdami, charakter i wypracowanie sobie autorytetu w takiej grupie. Mam wrażenie, że niektórych trenerów kreują też okoliczności a nie sam talent do trenerki. Byłoby inaczej gdyby Zidane zaczynał w Rayo Vallecano a inaczej będzie w Realu.
Popatrzmy na takiego Enrique. Był o włos od wywalenia z Barcelony, jeśli by do tego doszło uchodziłby w piłkarskim światku za nieudacznika, który mając taki gwiazdozbiór zawiódł. Zwłaszcza po wtopie z Romą gdzie dostał fajne środowisko do pracy a z którą po chwili Garcia zaczął robić świetne wyniki. Przykłady oczywiście można mnożyć. Villas-Boas, który w Porto robił świetną robotę, miał świetny zespół i trafiał do Anglii jako nowy Mourinho a uciekał z podkulonym ogonem. Sukces od porażki takich trenerów dzieli wbrew pozorom bardzo niewiele. Czasem potrzeba kogoś z twardą ręką i żelaznymi zasadami a czasem wystarczy ktoś kto nie przeszkadza piłkarzom i pozwala im zrzucić kajdany.
Wydaje mi się, że przy takich zespołach jak Real czy Barcelona, przy kadrach jakie posiadają, tym co już wypracowały z poprzednimi szkoleniowcami może wystarczyć odpowiednia chemia między trenerem a drużyną i właściwy sztab dookoła. Jak przyjdzie dobra gra i wyniki to taka maszyna sama się nakręca i rodzi się coś potężnego. To też ciekawe, że jak Zidane odpali i osiągnie z Realem sukces to z automatu wskoczy do topu trenerów. Biorąc pod uwagę, że zna infrastrukturę i środowisko to dla niego kusząca perspektywa bo błyskawicznie może wskoczyć do ekstraklasy trenerów mając symboliczne doświadczenie w tym zawodzie.
Oczywiście to co napisałem wyżej tyczy się konkretnych przypadków. Jest też plejada trenerów-piłkarzy, którzy już potwierdzili, że mają talent do trenerki. W przypadku takie Enrique czy Zizou mam co do tego jeszcze pewne wątpliwości. O ile ten pierwszy ma za sobą udany okres w Celcie tak chciałbym go kiedyś zobaczyć jeszcze w innym środowisku i przekonać się czy w Katalonii trafił tylko na bardzo wdzięczny grunt, któremu nie przeszkadzał czy naprawdę jego umiejętności trenerskie są ponadprzeciętne. Z Zidanem będzie podobnie niezależnie od wyników jakie osiągnie z Realem.
Na koniec, ciekawi mnie podejście Pereza do Francuza w razie ewentualnej wtopy. Przy aktualnej dyspozycji Realu, gdyby na stołku był Zidane, wydaje mi się, że byłby bezpieczny. Real przecież nie był w gorszej sytuacji niż zeszłoroczna Barca. Całkiem niezłe wyniki, szansa na wszystkie puchary, kilka remisów, przeciętna gra i wtopa z Barceloną wystarczyła żeby Benka wywieźli na taczce. Real nie zachwycał ale Gruby potrafi grać w pucharach co już kilka razy pokazał a to przecież do LM zawsze najbardziej się ślini Perez. Ciekawi mnie reakcja w Madrycie jakby Zidane okazał się katastrofą i np. poleciał z Romą w LM w 1/8. Z drugiej strony z sympatii i szacunku dla Francuza życzę mu by odpalił.



