Jak na prawego obrońcę to chyba całkiem spory. Wiadomo, że byli ważniejsi od niego, ale Zidane wbrew obiegowej opinii też nie wygrywał Francuzom (ani swoim klubom) trofeów w pojedynkę. Równie często zdarzało mu się mocno zawodzić jak i rozgrywać znakomite mecze.Salas11 pisze:Spoko, tylko jaki on mial w tym wklad?
Znakomite. Ile trofeów miałby Zidane gdyby urodził się 10 lat wcześniej albo 10 lat później? To samo Iniesta? Albo Maradona? Albo Giggs? Albo Maldini? Albo Rzeźniczak?Salas11 pisze:Ile trofeow mniej mialby dzis Alves, gdyby urodzil sie 10 lat wczesniej i zamiast z genialna generacja pilkarzy gral z Kluivertem, Saviola, Cocu, Enrique czy Guardiola?
Odpowiedź jest uniwersalna - [ch**] wie. Nie ma to zatem żadnego znaczenia.
Nie rozumiem natomiast skąd w ogóle konfrontowanie Zidane'a z Alvesem, przecież chyba nikt nie stawia Brazylijczyka wyżej w jakimś ogólnym rankingu. Jedynie w klasyfikacji samych treofów może być wyżej, ale to są przecież tylko fakty, nie sposób z nimi polemizować.
Rozumiem sens, ale Antek swoją drogą mógłby również potwierdzać swoją klasę w starciach z bardziej wymagającymi przeciwnikami, jak do tej pory wyraźnie gaśnie w najtrudniejszych meczach. Oczywiście pamiętam o jego bramkach z Galatą, zobaczymy jak będzie dalej, także w La Liga. Bilans z topowymi zespołami ligowymi ma chyba taki sobie o ile dobrze kojarzę.Salas11 pisze:niestety takie czasy ze dzis wyzsze notowania bedzie mial nabijajacy statystyki na paziach La Ligi i outsiderach LM Cristiano Ronaldo niz szalejacy w Atletico Griezmann.



