Bez przesady, że czasy Zidana kopiącego piłkę to jakieś średniowiecze. Mecze z jego udziałem można było oglądać w c+ prawie co tydzień (wtedy nie transmitowali wszystkich meczów Barcy i Realu jak teraz, ale znaczną większość) do tego była Liga Mistrzów na wizji czy tam polsacie, no i mecze ligi hiszpańskiej można było od czasu do czasu oglądać nawet w satelitarnej TVe czy Telemadrid. Były to też czasy, gdzie królowały pirackie karty do c+ a jak ktoś miał lepszy talerz i tuner to oglądał Premiere, Skysport, czy inne zagraniczne platformy.Bienias pisze:Jak dobrze pamietam od sezonu 2002/2003 zaczelismy ogladac mecze Barcy w Champie w Warszawie. Praktycznie co tydzien bo mieli platforme sky sports ktora byla rarytasem nawet na Warszawie. Real tez sie czesto ogladalo wiec w przeciwienstwie do wielu tu komentujacych moge rzec ze ogladalem Zidana w telewizji poza LM czy MS i ME. Pamietam nawet poczatki na tym forum jak wielu cules czy madridistas potrafilo dyskutowac o meczach na podstawie krotkich skrotow.sickstick pisze: W czasach Zidanea niewielu miało w ogóle komputer, abonament internetowy kosztował około 50zł za 30 minut !! dostępu do internetu miesięcznie. Polski internet bazował na Onecie i Interii, nikt nie słyszał o domenie gmail.com, portale społecznościowe, wróć, komunikatory ograniczały się do raczkującego gadu-gadu i innowacyjnego Tlena, a po braki wiedzy sięgaliśmy do nieinternetowej encyklopedii Wiem, bo miała większą bazę niż wiki. Chcesz mi powiedzieć że oglądałeś wówczas online tydzień w tydzień mecze zespołu którego nie cierpisz?
Wracając do meritum - z punktu widzenia Barcelonisty zatrudnienie Zidana to dla nas zła wiadomość, czy sobie poradzi czy nie to się okaże na koniec sezonu, jednak z Benitezem na ławce sezon zapowiadał się na przegrany, a tak może być różnie. Umiejętności trenerskie jakieś tam ma, z choinki się nie urwał. Wg mnie będzie mu szło lepiej niż Rafie.



