Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1041
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: stary rupieć » 06 sty 2016, 19:03

Bienias pisze:
sickstick pisze: W czasach Zidanea niewielu miało w ogóle komputer, abonament internetowy kosztował około 50zł za 30 minut !! dostępu do internetu miesięcznie. Polski internet bazował na Onecie i Interii, nikt nie słyszał o domenie gmail.com, portale społecznościowe, wróć, komunikatory ograniczały się do raczkującego gadu-gadu i innowacyjnego Tlena, a po braki wiedzy sięgaliśmy do nieinternetowej encyklopedii Wiem, bo miała większą bazę niż wiki. Chcesz mi powiedzieć że oglądałeś wówczas online tydzień w tydzień mecze zespołu którego nie cierpisz?
Jak dobrze pamietam od sezonu 2002/2003 zaczelismy ogladac mecze Barcy w Champie w Warszawie. Praktycznie co tydzien bo mieli platforme sky sports ktora byla rarytasem nawet na Warszawie. Real tez sie czesto ogladalo wiec w przeciwienstwie do wielu tu komentujacych moge rzec ze ogladalem Zidana w telewizji poza LM czy MS i ME. Pamietam nawet poczatki na tym forum jak wielu cules czy madridistas potrafilo dyskutowac o meczach na podstawie krotkich skrotow.
Bez przesady, że czasy Zidana kopiącego piłkę to jakieś średniowiecze. Mecze z jego udziałem można było oglądać w c+ prawie co tydzień (wtedy nie transmitowali wszystkich meczów Barcy i Realu jak teraz, ale znaczną większość) do tego była Liga Mistrzów na wizji czy tam polsacie, no i mecze ligi hiszpańskiej można było od czasu do czasu oglądać nawet w satelitarnej TVe czy Telemadrid. Były to też czasy, gdzie królowały pirackie karty do c+ a jak ktoś miał lepszy talerz i tuner to oglądał Premiere, Skysport, czy inne zagraniczne platformy.

Wracając do meritum - z punktu widzenia Barcelonisty zatrudnienie Zidana to dla nas zła wiadomość, czy sobie poradzi czy nie to się okaże na koniec sezonu, jednak z Benitezem na ławce sezon zapowiadał się na przegrany, a tak może być różnie. Umiejętności trenerskie jakieś tam ma, z choinki się nie urwał. Wg mnie będzie mu szło lepiej niż Rafie.

Wróć do „Hiszpania”