Odchodząc nieco od konsekwencji kary dla klubów z Madrytu, tego że zostały o niej poinformowane pół roku (!) po podjęciu przez FIFA decyzji i tego, czy mają szansę skutecznie się odwołać warto zacytować pewne fragmenty tego wywiadu z Jose Angelem Sanchezem, który jest w klubie prawą ręką Florentino Pereza:
Jeszcze może być ciekawie...Na dłuższą rozmowę może pan wybrać odpowiedni moment. Dzisiaj musimy zająć się karą FIFA. Czy Federacja zajęła się tą sprawą z urzędu czy ktoś złożył na was skargę?
Tak naprawdę nie wiem. W moim rozumieniu muszą działać z urzędu, bo otwartych jest wiele postępowań wobec europejskich klubów, a pierwszym poznanym przypadkiem był ten Barcelony. Jednak postępowania toczą się w wielu przypadkach. Rozumiem, że tutaj FIFA działa z urzędu.
Pytam, bo to naprawdę ciekawe, że dotychczas karano tylko hiszpańskie kluby. Wiem, że istnieją też tematy Valencii, Villarrealu czy Sevilli. Same hiszpańskie kluby. Przecież Francuzi czy Anglicy pozyskują mnóstwo dzieciaków z Afryki, a FIFA bada na razie tylko Hiszpanów.
Cóż, nie znam dobrze przypadków we Francji, ale mam dosyć dobre stosunki z Brytyjczykami. Wiem, że wobec wielu z nich już jakiś czas temu wszczęto postępowania dyscyplinarne. Wyobrażam sobie, że FIFA ma określone zasoby i nie może wszystkiego załatwić na raz. Jednak miałem odczucie, że robią to na poziomie europejskim i w następnych latach tego typu przypadki wysypią się jak z worka.



