To ja mam bardzo dziwne. Film mi się nie podobał bo nawet w 50% nie potrafił wytworzyć atmosfery trylogii. Wiekszośc postaci spłycił, wyciął parę niezłych momentów by wetknąć bezsensowny wątek z Arweną ( pamiętam jak Christopher Lee sie zdenerwował po premierze, bo okazało się, ze nie pojawił się ani razu w filmie, w którym grałcoco pisze:ja nie rozumiem ludzi którzy maja cos do władcy pierscieni to jest najbardziej udany film jaki kiedykolwiek powstał niestety niektórzy ludzie maja dziwne upodobania
Pomysł z podpicowaniem komputerowo nowzelandzkich krajobrazów wręcz genialny. U nas tylko pali się dekorację, by by ukryć parę złotych



