Espanyol głównie w drugiej połowie miał te okazje. Real już ze Sportigniem grał na wyjebce w obronie w drugiej połowie, jakby im się nie chciało, choć dziś dla odmiany strzelili coś po przerwie.
Zobaczymy jak będą bronić, gdy do przerwy nie będzie piątki a 1:0 czy 2:1.


