Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 18 lut 2016, 21:22

Sorry red ale nie ogarniam. Wystarczy, że gość wystawi Ci dwóch dzieciaków do gry i to jest wszystko czego oczekujesz od tej drużyny? MU praktycznie cały sezon prezentuje poziom błazenady na boisku więc mamy dalej się taplać w gównie w imię czego? Tu nie ma żadnego pomysłu, żadnej wizji gry do której zmierzamy. Zespół po dwóch latach gadania o filozofii i wydawania setek milionów jest karykaturą tego czym powinien być Manchester United i to, że dwóch czy trzech dzieciaków zagrało w meczach o stawkę a posiadanie bywa na poziomie 65-70% nijak tego nie zmienia. Tu nie chodzi o Mourinho tylko o LVG, nie wiem jak po tym co się dzieje można jeszcze stawać po jego stronie.

Projekty Mourinho może się wypalają po dwóch sezonach ale projekt Van Gaala po dwóch sezonach w ogóle nie wypalił. Portugalczyk to nie jest mój wymarzony kandydat ale mam wrażenie, że ta drużyna w chwili obecnej jest w tak gównianym położeniu, że lepiej prezentowałaby się ze Skorżą na ławce niż z Van Gaalem. Zresztą klepie mnie kto, przede wszystkim trzeba zmienić trenera bo z obecnym zespół stacza się szybciej niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić.

maxskr pisze:Jeżeli nagle nie będzie jakiejś cudownej zmiany, to niestety, ale to pójście ścieżką wydeptaną przez Liverpool jest coraz bardziej prawdopodobne. Realnie patrząc, będzie cholernie ciężko uratować ten sezon. Multum kontuzji, nawet jak niektórzy niedługo wrócą, to pauzują tyle, że nie będą z miejsca w optymalnej formie. Kto ma ciągnąć ten zespół do przodu? Dwóch Hiszpanów nie pamięta jak się gra w piłkę, Lingard dopiero zaczyna grać regularnie na poziomie Premier League, to samo Depay i Martial. Oni mieli być uzupełnieniem tych domniemanych liderów, a wychodzi na to, że wszystko teraz będzie zależne od nich. Miesiące prawdy przed nami.
Ale nawet jak wszyscy byli zdrowi to w tym sezonie ani przez moment nie grało. Nawet jak zespół miał niezłe wyniki na początku sezonu to gra była naprawdę kiepska. Dwa mecze zespół pociągnął Mata, dwa albo trzy mecze błysnął Martial i tyle było MU. Praktycznie od początku sezonu każdy szuka nadziei w tym, że zaraz coś się cudownie odmieni. To jest myślenie życzeniowe, wystarczy logicznie popatrzeć na tę sytuację żeby zobaczyć, że nic się nie odmieni. Zespół odpadł z LM, odpadł z walki o mistrzostwo, teraz odpada z walki o top4 i logicznym jest, że zaraz odpadnie z LE. Skoro w PL każdy jest w stanie ograć MU o dowolnej porze dnia i nocy to czego ma się to nie udać ekipie z Danii?

Pisałem to wcześniej, napiszę i teraz. Z LVG drużyna nic więcej nie osiągnie a obecnie tylko się uwstecznia. Można szukać innych winnych ale Holender nawet nie stwarza złudzeń, że ma jakiś pomysł jak pomóc swojej drużynie, którą sam sobie zbudował za grube miliony. Doszliśmy do etapu, w którym MU z europejskich pucharów byłaby w stanie wyeliminować Legia Warszawa. Tu nawet nie ma co dodawać.

Wróć do „Anglia”