Re: LM: Arsenal - Barca

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15770
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2317
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: LM: Arsenal - Barca

Post autor: Magnum » 21 lut 2016, 16:21

I znowu się spotykamy. :P Bacznie przeglądając fora i inne społeczności wygląda na to, że chyba nikt z naszej strony na awans nie liczy. O ile jest to zupełnie inny Arsenal, niż sprzed 5 lat, to Barcelona też jest lepsza - potężna siła rażenia z przodu robi wrażenie. U nas w ataku jest z drugiej strony gorzej.

Największa bolączka u nas to będzie brak Santiego Cazorli, który sprawiał, że pomoc działała. W jego miejscu jest Ramsey, który jest kompletnie bez formy. Ponadto, Alexis również jest ostatnio bez formy i w ogóle w ataku bijemy głową w mur - kiepskie wykonanie, strzały w bramkarza albo w ogóle nie wiadomo gdzie. To nie wróży dobrze, bo w takim meczu (czy takich meczach) wykorzystanie tego, co się dostanie, jest piekielnie ważne, bo nie dostaje się dużo. Kibice Arsenalu pamiętają, jak przy wyniku 3-1 Bendtner miał okazję, by coś zrobić, ale tak się zaczął plątać, że Mascherano mu wybił z głowy strzelanie bramki. Być może to, że wrócił Welbeck pomoże zmienić dynamikę ataku. Przynajmniej wtedy jest szansa, że będzie można wprowadzić kogoś innego, niż Giroud żeby podejść z innej strony do meczu. Zobaczymy.

Kolejna rzecz jaka mnie przeraża, to Mertesacker w obronie. Lubię gościa i moim zdaniem to dobry stoper, ale obawiam się, że tak zostanie wkręcony, że nic z niego nie zostanie. Koscielny też ostatnio w kiepskiej formie (a przynajmniej sporo słabszej, niż może być), więc nie wiem, jak to wyjdzie. Tyle dobrze, że jest Coquelin, bo jakbyśmy z Flaminim mieli wyjść na ten mecz to dajcie spokój :lol:

Jeszcze inna sprawa, że w 2010 i 2011 kontynuowany był nasz trend, że nie przegrywaliśmy spotkań u siebie w LM. Wtedy tylko angielskie drużyny wywoziły zwycięstwo w LM z Emirates. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Pokonywała nas Borussia, Bayern, Schalke, ba, nawet w tym sezonie przegraliśmy u siebie z Olympiakosem! Dlatego wcale się nie zdziwię, jak tym razem nic się uda zdobyć na Emirates. No ale po to się kibicuje, żeby mieć nadzieję i wierzyć, w innym wypadku można w ogóle meczu nie odpalać ;)

Wróć do „Puchary Europejskie”