mecz dobrze podsumowaly podobne sytuacje chamberlaina i messiego. pierwszy sie osral majac przed soba lezacego na dupie, czekajacego na wyrok ter stegena i kopnal w niego, messi podeszwa sobie ustawil pilke i spokojnie podniosl ja nad rzucajacym sie cechem. indywidualne umiejetnosci i doswiadczenie przesadzily o wyniku. kolejnym fajnym przykladem wyrachowania byl przesadnie ostry faul pique w bezpiecznym sektorze momentalnie po drugiej bramce, ktory dzieki tej kartce przegapi wzglednie spokojny rewanz i wyczysci swoje konto na kolejne rundy
mam jakis taki szacunek do arsenalu, bo co prawda nie maja materialu na rozegranie rownego dwumeczu, ani nawet 90 minut, ale maja takie spotkania albo przynajmniej fragmenty, ze potrafia byc rownym przeciwnikiem, podjac rekawice i tak na dobra sprawe w porownaniu do united i city, to londynczycy najwiecej nam krwi napsuli. jako jedni z pierwszych pokazali tez, ze z druzyna guardioli mozna wygrac grajac otwarta pilke
dzisiaj zaskoczyla mnie slaba dyspozycja dnia, jezeli chodzi o barce. niespotykanie duzo niedokladnych podan,komiczne pudla pod bramka. barcelona nie dominuje juz tak bardzo w srodku pola, ale stwarza sobie jeszcze wiecej sytuacji od pepteamu - przy normalnej skutecznosci neymar z suarezem powinni dolozyc z dwa, trzy gole, bo mieli cztery 120% sytuacje, ale wynik i tak jest bezpieczny, wiec mozna im to wybaczyc



