Eleganckość tego rozwiązania nie ma tutaj nic do rzeczy, pracodawca powinien ustalać zakres obowiązków. Jeśli Cierzniak nie miał zapisu w umowie, że wykonuje obowiązki jako bramkarz pierwszej drużyny, a jego sytuacja nie ma znamion mobbingu (nie biegał po schodach) nie widać za bardzo podstaw. Inaczej każdy pracownik po degradacji w pracy powinien się ubiegać o odszkodowanie.
A Wisła oczywiście nie zachowała się elegancko, ale nie miałbym nic przeciwko gdyby będący na utrzymaniu Franz Smuda prał mu te dresy i obaj mogli wykonywać pracę na chwalę Wisły.



