Oglądałem wczoraj mecz Liverpoolu i United. Wnioski są jadne - na tą chwilę LVG nie jest takim strategiem jak Klopp, że odnajdzie się w każdej sytuacji na boisku ze swoim kajetem. Gdy L'pool stracił zawodnika, Klopp zrobił przetasowania i po nich właśnie udało się wygrać. Trochę fartem, to fakt, ale gdyby nie moblizacja i wpuszczenie takich a nie innych zawodników, byłoby 0:1 i tyle w temacie. LVG przy stracie zawodnika, wpuszcza Morgana, czyli DMa i szuka asekuracji. Tu się aż prosił Depay żeby szukać indywidualnych akcji. Zamist tego graliśmy statycznie, za mało parcia było na przód. WBA to rywal tak słaby, że grając nawet w 9 powinniśmy ich rozklepać. Oni nie mieli do zaproponowania nic co mogłoby powodować strach. LVG jednak w przeciwieństwie do Kloppa nie umie zrozumieć, że jeśli mamy rywala z 12-13 miejsca, to trzeba sie na niego rzucić i zmielić,a nie czekać na swoje okazje itp. Mata zrobił co zrobił, pierwszy raz w karierze - głupio, czy nie, każdy ma taki moment że coś odwali. Dla mnie to drugie żółtko jest kontrowersyjne bo widziałem wiele akcji gdzie sędzia dawał jeszcze szanse (tym bardziej w PL!) zawodnikowi z jedną żółtą na koncie. Nie ma jednak usprawiedliwienia dla reszty, która zamiast ostro ustawić się wysoko z oborońcami, atakować ciągle WBA. L'pool z Crystal zagrał świetnie, ale podkreślam, to zasługa Kloppa który dlatego jest ceniony bo w beznadziejnych sytacjach ma jakieś opcje.
W sumie to na tą chwile top4 z taką przeplatanką i kadrą jak dla mnie poza zasięgiem. Trzeba pilnować żeby WHU i reszta nas nie przegoniła bo to będzie kompromitacja. LE z L'poolem? Podrzyjmy kartki ze statsami że Louis wygrywa wszystko z The Reds. Klpppowi aż ślina kapie żeby pokonać MU i skończyć ten sezon z pucharem - i jemu na prawdę chce się bardziej niż Holedrowi.



