Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18499
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2397
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 12 mar 2016, 21:22

http://www.realmadryt.pl/index.php?co=a ... i&id=65272
Po tym jak tydzień temu światło dzienne ujrzał filmik z udziałem zawodników Królewskich, którzy życzyli choremu Piotrusiowi powrotu do zdrowia Real Madryt nie przestał pomagać chłopcu, który cierpi na siatkówczaka obuocznego. Dziś na profilu poświęconym zbieraniu funduszy na kosztowną operację chłopca pojawiła się informacja, według której klub ze stolicy Hiszpanii przekazał pewną kwotę na zabieg dziecka, który ma się odbyć w Nowym Jorku.

Nie wiadomo dokładnie, jaką kwotę władze Los Blancos przekazały na operację chłopca. Na proflu podano jedynie, że klub martwi się losami Piotrusia i chce, by jak najszybciej trafił na stół operacyjny w Nowym Jorku. To jedyna szansa na uratowanie wzroku chłopca.

Redakcja RealMadryt.pl trzyma kciuki za powrót chłopca do zdrowia. Szczegóły możliwości pomocy Piotrusiowi możecie znaleźć tutaj.
Wyrazy wsparcia i filmik swoją drogą, ale przekazanie pieniędzy (pewnie nie małych) to już naprawdę spory gest.

Gdyby Real na boisku prezentował się tak samo jak pod względem działalności charytatywnej, byłoby naprawdę miło.

Tymczasem na jutrzejszy mecz z Las Palmas powołania nie otrzymali Kroos i James. Słusznie. Kroosa trzeba oszczędzać, bo w poprzednim sezonie pod koniec rozgrywek wyglądał na boisku jak zombie a należy do tych, którzy w czasie meczu biegają najwięcej. Mam tylko nadzieję, że nie wróci już na pozycję defensywnego pomocnika, bo nie radzi tam sobie w ogóle. Casemiro ostatnio wykorzystuje szanse i liczę, że w końcu zacznie być podstawowym zawodnikiem w trudniejszych meczach, czego oczekuję od dawna.

Ciekawe tylko co Zidane zrobi z Marcelo, bo jak słusznie ostatnio zauważa hiszpańska prasa, trudno go obecnie przy jeszcze bardziej ofensywnym niż wcześniej stylu gry w ogóle nazywać obrońcą i robi niesamowite dziury.

Wróć do „Hiszpania”