Bonaventurze to od dłuższego czasu przydałaby się wizyta na ławce, żeby go trochę utemperować, bo chyba za bardzo uwierzył w to, że jest kimś kim nie jest i nigdy nie będzie. Tylko oczywiście problem jest taki, że nawet jakby się go chciało dać na ławkę to nie ma kogo za niego.
Z jego grą na regiście wedle życzenia Berlu to byłyby cuda.



