Że się tak wbiję między wódkę, a zakąskę, ale jedna rzecz bardzo broni Herrery, która jednocześnie atakuje Cleva - Hiszpan gra u faceta, u którego prawie wszyscy piłkarze z biegiem czasu grają poniżej swoich możliwości (czasem już po kilku spotkaniach), a Tom biegał u gościa, który z większości grajków wyciągał co najlepsze.red85 pisze:Może i jest, ale jak na boisku tego nie widać to jakie ma to znaczenie?
Gdyby tylko na Herrerę (tudzież 3,4 innych piłkarzy) można było narzekać, to ok. Jednak liczba takich piłkarzy sprawia, że problemem wydaje się być szkoleniowiec.



