Przykład Hazarda abstrakcyjny. Gdyby Ander kiedykolwiek w swojej karierze choć zbliżył się do takiego poziomu na którym był Belg to by było zasadne. Tymczasem Herrera wchodzi w najlepszy wiek dla piłkarza. Dalej nie wiadomo na jakiej pozycji się najlepiej czuje, w reprezentacji chyba nikt nawet przez chwilę nie zastanowił nad wysłaniem dla niego powołania, a wcześniejszy jego dorobek również nie imponuje. Wszystko to, co zarzucało się wcześniej Cleverleyowi można śmiało zarzucić obecnie Anderowi - nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności, za mało kreatywny i w zasadzie w niczym się nie wyróżnia. I tylko o to mi chodzi. Herrerę stać na lepszą grę, niewątpliwie, ale raczej nie można już liczyć w jego wykonaniu na wielki progres, a tylko to pozwoliłoby mieć nadzieję, że to materiał na lidera drugiej linii.
Co do tego, że rzekomo kogoś tam chciałem, a kogoś nie to tak smao celne ataki jak te poprzednie w wykonaniu kamila
Zresztą, nawet gdyby tak było jak sobie uroiłeś(?), to nie rozumiem czym fakt, że kogoś tam chciałem kilka lat temu, odmawia mi prawa do jego krytyki? Co to za pokrętna logika? Jeszcze raz nalegam, abyś zajął się formułowaniem własnych opinii, dyskusją, bo taka jest idea for internetowych. Nie ciągłe ataki, spinki i porowkacje.red85 pisze:Sensowne jest więc wydawanie fortuny na gwiazdy, bo to są gwiazdy. Nie jest istotne, czy potrzebujemy zawodników o takiej charakterystyce - ważne, że to gwiazda.Co za mentalność...
Wszystko wskazuje na to, że LvG szukał zawodnika o innej charakterystyce niż Cesc. Ruchliwego, grającego z determinacją i biegającego od 16stki do 16stki.
Nie mamy również żadnego zawodnika w akademii, który mógłby stracić na przyjściu Shawa. Mamy sporo talentów w napadzie, w pomocy, ale w defensywie jest kiepsko.


