Browna z sezonu 2007/2008 się czepiasz?Kamil232 pisze:Jak już się czepiamy pojedynczych przypadków to tworzyli John O'Shea czy Wes Brown.
A moim zdaniem, to właśnie nawet do takiej Aston Villi trzeba podejść na poważnie. Przecież sezon pokazuje, że mocarze potrafią tracić punkty nieoczekiwanie i w "głupi" sposób. Koguty ciągle gonią Leicester, a za plecami mają Arsenal i Manchestery. Grają z zespołem, który się broni przed spadkiem, co nie zawsze jest wygodne, ponieważ trzeba się nastawić albo na całkowite postawienie na defensywę przez owego przeciwnika, albo ostre gryzienie trawy i twardy bój o każdy centymetr boiska. W dodatku to był mecz na Villa Park. Żadna forteca, ale jednak wyjazd. Wyobrażasz sobie, że Pochettino zlekceważył rywala, wystawił rezerwy i frajersko (co jest możliwe) np. remisuje 1:1, a na koniec sezonu się okazuje, że do Lisów zabrakło mu dwóch punktów?Kamil232 pisze:Ale z kim oni grali w niedziele z śmieszną Villa. Ostatni zespół w tabeli co u siebie dostaje szóstkę. Bądźmy poważni. Z nimi to właśnie rezerwy i by wygrały.
No taki Portsmouth też był w finale. O czym to świadczy? Renomie Pucharu Anglii?Kamil232 pisze:taki Matinez nawet z Wigan potrafił zdobyć trofeum
I to samo Porto w Premier League nie grało, zatem nie ma co porównywać.Kamil232 pisze:Porto to swego czasu na warunki Europejskie było podobnym ciniakiem, a ktoś z nimi LM zdobył.



