Kurcze, jest wiele klubów, których nie darzę sympatią, ale nigdy nie przyszło mi nawet na myśl odczuwać satysfakcji z ich porażek, gdzie były one wynikiem błędów sędziowskich.
Można prowadzić dysputy, można mieć rożne spojrzenie na poszczególne sytuacje, inne interpretacje, ale trudno mi zrozumieć taką euforię, w sytuacji, gdzie błędy sędziowskie są trudne do zrozumienia i ciężko je racjonalnie wytłumaczyć.



