MU decydując się na jego kupno podjął ryzyko związane z tendencją do kontuzji w ostatnich latach i chyba niestety już można powiedzieć, że znak zapytania przy tym transferze coraz bardziej zamienia się w czerwony krzyżyk. Miał decydować o obliczu środka pola i w pewnym czasie to robił, ale w kontekście całego sezonu raczej nie można o nim mówić jako o zbawcy. Może z nowym trenerem od nowego sezonu coś się zmieni, ale czas leci, a zdrowie lepsze nie będzie.
Ostatnio sporo wieści o tym, że jednak przyjdzie do nas ten Tahith Chong, o którym kiedyś tu była mowa.



