Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 03 kwie 2016, 19:09

Są 3 punkty choć do końca było gorąco. Wiele się nie wydarzyło w tym meczu, kilka niezłych przebłysków, znowu mało wykreowanych sytuacji i po raz kolejny nerwówka w końcówce. Everton to niewygodny rywal więc nie wypada wybrzydzać, 3 punkty idą na konto MU i ciągle łudzę się, że uda się z City powalczyć o to 4 miejsce choć szanse na to nikłe.

Dzisiaj z plusów ładnie udało się wyłączyć Lukaku. Belg co prawda kilka razy napsuł krwi ale para Smalling-Blind całkiem fajnie z nim walczyła. Dobra zmiana nagrodzona asystą Fosu-Mensaha. Z chłopaka będą ludzie, fizycznie już jest dzikiem, widać w nim zapał do gry. Kilka dobrych pomysłów na akcje i prób kombinacyjnej gry ze strony Rashforda, Lingarda, Martiala i Maty. Niestety mało z tego wynikało. Schneiderlin jest strasznie chimeryczny, dziś przy stałych fragmentach kompletnie nie radził sobie z Jagielką, Anglik powinien strzelić dwie bramki. Herrera po kontuzji, kompletnie bezbarwna zmiana, nic nie wniósł swoją grą. W skrócie cenne 3 punkty po meczu bez historii. Jesteśmy w grze o LM ale cały ten sezon jest jak ten mecz. Raz lepiej, raz gorzej ale ciągle w bólach.

Za tydzień spotkanie z Tottenhamem, które może skończyć marzenia którejś z ekip. Jak wygrają Totki to MU może zapomnieć o LM, jak wygrają Diabły to Levy będzie mógł zapomnieć o tytule.

Wróć do „Anglia”