Też mam wrażenie, że PSG jest pewne swego. Byłem ciekawy jak obie ekipy podejdą do tego spotkania i było tak jak sobie wyobrażałem, Paryżanie przystąpili w roli faworyta i po ich stronie było widać więcej pewności siebie. City tak jak w dwumeczach z Barceloną wyszło na boisko w roli outsidera i gdyby nie fatalne pomyłki i miękkie nogi Ibry podobnie jak z Katalończykami mogło być dwumeczu bardzo szybko. Zawiódł za to ten, którego pewność siebie była najbardziej potrzebna. Zlatan mógł w pojedynkę załatwić sprawę awansu już w pierwszej połowie ale kolejny raz w ważnym meczu w LM nie dał rady. Już przed tym karnym było widać jak był spięty, ta setka, którą zmarnował też nie przystoi napastnikowi tego kalibru.
Mecz sam w sobie był komedią pomyłek ale dość dobrze się go oglądało. Po obu stronach juniorskie błędy, to co zrobił Fernando woła o pomstę do nieba, w dwumeczu gdzie decyduje często jeden błąd oddać w tak głupi sposób bramkę. No ale takich komicznych zagrań było więcej, wspomniana okazja Zlatana po stracie w środku pola, totalnie odpuszczone krycie Rabiota przy drugiej bramce. Generalnie City miało sporo problemów z prostopadłymi piłkami stąd okazje Szweda czy Matuidiego, kłopoty też mieli na prawej stronie gdzie kilkukrotnie gracze PSG mieli za dużo miejsca. W przebiegu spotkania ekipa Blanca wydawała się lepsza, stworzyła sobie z gry więcej ale popełniała równie komiczne błędy i City wywozi dobry rezultat dla siebie w kontekście rewanżu.
Wynik przed rewanżem idealny. Gdyby z 2:2 do siebie wracało Atletico, Barcelona albo Juventus to z dużą dozą prawdopodobieństwa można by było powiedzieć, że jest po robocie ale City mimo tych dwóch bramek i pozytywnych epizodów wciąż mnie nie przekonuje. Ta drużyna ciągle jest chaotyczna, jakby ciągle niepewna i nieświadoma swojej siły i klasy. Brak jej takiej piłkarskiej mądrości i dojrzałości, którą zdołało sobie wypracować w ostatnich latach kilka ekip poza wielką trójką (Bayern, Barca i Real). A City choć już gra któryś rok w tych pucharach to mam wrażenie, że ciągle stoi w miejscu w tych rozgrywkach mimo tego, że są w ćwierćfinale. Wydaje mi się, że gdyby po drugiej stronie zamiast PSG biegała Barcelona to scenariusz spotkań byłby znowu identyczny jak przy poprzednich potyczkach.
Mimo wszystko trzymam za nich kciuki w rewanżu bo ktoś te punkty do rankingu musi ciułać. PSG, jak wspomniałem wcześniej, wydaje mi się bardziej poukładaną i dojrzalszą drużyną ale choćby wczorajszy mecz pokazał, że tam też jest jeszcze sporo do poprawienia. W rewanżu zabraknie Luiza (to akurat może być wzmocnienie, z nim nigdy nic nie wiadomo) i Matuidiego, do City być może wróci Yaya i kto wie czy to nie będzie kluczowe wzmocnienie. Ciężko mi uwierzyć, że City jest w stanie zagrać na 0 z tyłu po tym co wczoraj pokazali, zwłaszcza, że Kompany się raczej nie wyliże na rewanż ale są też w stanie coś wsadzić na Etihad.



