to poczekaj... najpierw wlacza ci sie niesmiertelnosc, a pozniej instynkt "samozachowawczy"?? a pozniej znow kozaczysz jak koledzy przychodza?? jaaaa wlasnie tego nigdy nie moglem zniesc... akcji pod tutylem "poczekaj, mam kolegow"zawdi pisze:wracam sobie napruty z hipnozy (klub w toruniu, wczoraj czarna muza), lekko agresywny. podbijam do dwoch cieci, wygladajacych tak, ze chyba nie mialbym szans i pytam czy nie chca wpierdol. oni mi na to, ze chca. no to troche wlaczyl mi sie zmysl samozachowawczy
a swoja droga u mnie na miescie nie bylaby do pomyslenia sytuacja, ze dajecie sobie po lisciu i sie pozniej rozchodzicie



