I o to mi chodziło w ostatnim poście. Nie, mylisz się. Nigdzie bowiem nie napisałem, że to jest najlepsza opcja. Nade wszystko napisałem natomiast, że jesli pojawi się ktoś konkretny na horyzoncie (ot np wspominałem kandydaturę Pochettino, kiedy jeszcze mało kto o nim mówił w naszym kontekście), kto odpowiada pewnej wizji budowania drużyny to dałbym mu z miejsca robotę. Mówiłem również, że prawdopodobnie Lui zostanie na następnym sezon jeśli wygramy puchar i zakwalifikujemy się do LM. Chce więc jego zostania bo...znaczyłoby to, że skończymy sezon z Pucharem i awansujemy do LMW skrócie, ja uważam, że dalsza współpraca LVG z MU jest kompletnie bez sensu i w żaden sposób nie rokuje niezależnie od finiszu bieżącego sezonu, nawet jak Holender wejdzie do top4 i wygra FA Cup, Ty uważasz, że w obecnej sytuacji United i perspektyw jakie mają, jak Lui ugra puchar i załapie się do top4 to najlepszym dla klubu będzie jak zostanie czego ja nie potrafię zrozumieć mając w pamięci "dokonania" MU z tego sezonu.
Kibice innych drużyn pewnie i chceili zostania Fergusona jak był bliska wyjebania, śmiali się z Carricka, czy nazywali Ferdinanda najbardziej przepłaconym zawodnikiem na świecie. Dla mnie więc takie gadanie jest mało warte. choć bardzo możliwe, że mówiłbym podobnie. Tak samo jak mówiłem kilka lat temu, że kibicuje Wenegerowi, żeby był w AFC jak najdłużejZresztą nawet to, że kibice ligowych rywali kibicują pozostaniu Holendra jest dla mnie wymowne.
A ja sobie tłumaczę reakcje w tym temacie faktem, że wszyscy tak nie znoszą Lujego, że nawet woleliby, żeby United przegrywało, żeby móc się wyżyć. Doskonale to widać, kiedy po porażkach zawsze jest tutaj gorąco. Gloryfikuje się dokonania trenerów, którzy patrząc po wynikach, wcale nie prezentują się dużo lepiej (o ile w ogóle - patrząc obiektywnie na dzień dzisiejszy).Tłumacze sobie to w ten sposób, że tak bardzo nie chcesz Mourinho u sterów MU, kiedy jego kandydatura nie mogłaby być bardziej realna niż teraz, że życzyłbyś sobie każdego innego zamiast niego a że na inną opcję oprócz LVG i Giggsa raczej nie ma szans to kibicujesz Holendrowi.
Jestem przede wszystkim przeciwnikiem działania typu - zróbmy jedno, bo to na pewno nie będzie gorsze niż drugie. Chcę planu długofalowego i nie chwytania się brzytwy bo rzekomo toniemy. Nie potrafię Ci odpowiedzieć na pytanie z ostatniego akapitu. Z pewnością mogę przyznać, ze wolałbym bramkę nr 3 - Joyce/Giggs


