Mnie to do końca nie przekonuje. Od 3 lat słyszę, że zawodzą liderzy, że brakuje jakości w kadrze, że trzeba kupić liderów albo tego czy tamtego. To dla mnie w pewnym sensie nadużycie. Zgadza się, wybitne jednostki są potrzebne w każdej liczącej się drużynie ale klasowa drużyna powinna być charakterystyczna i zdolna do gry na odpowiednim poziomie na podstawie wypracowanego systemu i schematów a nie patrzenia się tylko na jednostki. Wygląda to trochę tak, kupmy jeszcze Kane'a albo Lukaku i Jamesa albo Bale'a i nagle wszystko będzie dobrze. To moim zdaniem tak nie działa. Nie wierzę, że Real przy kontuzjach Ronaldo i Bale'a nagle zacząłby grać koninę i męczyć bułę, podobnie Bayern gdyby wypadł im Lewy i Robben. Tak samo wątpię, że Atletico by nie przeszło Barcy i zapomniało jak się strzela bramki gdyby musiało sobie radzić bez Antka a za niego grałby ktoś inny. Te drużyny mają liderów ale mają też wypracowane efektywne systemy gry z przodu, MU tego nie ma nawet w najmocniejszym zestawieniu.
Zresztą popatrzmy na taką BVB. Pewna idea z Kloppem się wyczerpała, zabrakło chemii i drużyna zaliczyła zjazd. Przychodzi taki Tuchel i z miejsca praktycznie z tą samą grupą ludzi tworzy dobrze zorganizowaną i funkcjonującą maszynkę. Aubameyang mu się trochę zaciął to wchodzą inni a drużyna dalej punktuje i gra dobrą piłkę.
Liderów tworzy wiele czynników - okoliczności, taktyka, trener. W MU przewijają się albo przewijali ostatnio i Van Persie, i Falcao, i Rooney, i Depay, i Mata, i Kagawa, i Di Maria. Każdy z tych gości w jakimś okresie decydował w większym lub mniejszym stopniu o obliczu ofensywy swojej drużyny, żaden w ostatnich latach nie potrafi tego przełożyć na MU, jak już to tylko na moment. W Manchesterze w tym sezonie ten ciężar brali na siebie praktycznie tylko młodzi goście, z którymi nie wiązano na początku sezonu takich nadziei. Można szukać winy u piłkarzy ale to Holender ich ustawia, on odpowiada za odpowiednią chemię w drużynie, on powinien zbudować hierarchię i system. Taki Di Maria po świetnym początku, cieniuje, siada na ławkę, odchodzi do Paryża i z miejsca bryluje zarówno w lidze jak i w Europie stanowiąc o sile swojej drużyny, Hernandez wykopany z MU idzie do Bundesligi i staje się z miejsca jej gwiazdą i czołowym graczem. Za to w MU kolejni kolesie sprowadzani za grube pieniądze są anonimowi i wędrują po kolei na ławkę.
Naprawdę trudno tu wierzyć w zbieg okoliczności, to, że w MU przez 3 lata nie udało się wykreować żadnego lidera pomocy albo ofensywy a ta cała plejada wymienionych graczy jest aż tak słaba. A nawet jeśli to zadaniem trenera i zarządu jest wytypowanie takiego zestawu graczy, który pozwoli na zbudowanie silnej i zgranej drużyny. LVG nie przyszedł w styczniu żeby sprzątać po poprzedniku, miał dwa lata i zbudował sobie taką kadrę, z takimi liderami jakich chciał i wybrał.



