Przyznam się szczerze, że oglądałem tylko pierwsze 45 minut, kiedy po dwóch pięknych bramkach (najpierw potężnie huknął Love, a następnie fantastyczny cross Vareli fantastycznie wykończył Perriera) prowadziliśmy 2:0, ale Spursi grali bardzo dobrze i szybko zdobyli gola kontaktowego. Po przerwie wyrównali, ale drużyna Joyce'a po raz kolejny pokazała charakter i w samej końcówce gol Vareli dał nam zwycięstwo i w efekcie zapewnił nam drugi z rzędu tytuł Mistrzów u-21.


