Gdybyśmy oglądali więcej takich spotkań i przeżywali częściej podobne emocje w tym sezonie to pewnie ten projekt by się bronił. Wczoraj było to czego tak często brakuje, żarło z przodu, czuć było jakąś chemię w drużynie, zespół potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w doliczonym czasie mimo, że Everton wyrównał i w drugiej połowie grał dobry mecz. To było to, drużyna, która wyszła na boisko po to żeby wygrać mecz i zdeterminowana żeby cel osiągnąć. Takich spotkań mieliśmy zdecydowanie za mało w tym sezonie. Nie było oczywiście idealnie ale można było widzieć w tym jakiś pomysł i elementy, które wymagały dopracowania. Jest szansa na pierwsze trofeum od ery Fergusona (Tarczy Wspólnoty nie liczę, to było jeszcze trofeum Fergiego IMO) i dobrze byłoby postawić kropkę nad i.
Świetny mecz zagrali Martial, De Gea, Fellaini i Rooney. Bardzo dobrze też Rashford. Martial udowadnia na ten moment, że był warty każdego funta, nawet entuzjaści jego talentu muszą być pod wrażeniem progresu jaki zrobił w Manchesterze. Nie zdziwię się jak zostanie jedną z gwiazd Euro. Ciekawi mnie przyszłość De Gei, to jest niesamowite, że w Hiszpanii nie ma jeszcze pewnej bluzy z 1. W dyskusji o lidze była mowa, że DDG nie gra wielkiego sezonu. Moim zdaniem właśnie Hiszpan nic nie spuścił z tonu, to, że nie będzie miał 3 najlepszych parad sezonu nie zmienia moim zdaniem faktu, że praktycznie w każdym meczu notuje interwencje kluczowe dla wyniku. Tak jest praktycznie co mecz a błędy możemy liczyć na jednej ręce. Kolejny raz można chwalić Afro, który znowu zagrał istotną rolę i stanowił ważne ogniwo. Nadal uważam, że Belg nie powinien być filarem nowego MU ale jest cenną alternatywą do dyspozycji i może sporo dać zespołowi. Rooney po kontuzji wygląda wreszcie jakby chciał coś udowodnić, możliwe, że dobre występy kadry w zestawie Vardy-Kane dały mu do myślenia i próbuje pokazać, że trzeba na niego postawić. Ostatnie mecze w pomocy obiecujące choć wciąż jestem sceptyczny jeśli chodzi o Wazzę jako długoterminową opcję MU na tej pozycji. Rashford to także talent, o który MU musi zadbać, od chłopaka bije pewność siebie praktycznie w każdym meczu. W przeciwieństwie do Machedy czy Wilsona, Marcus jest regularny, to może być napastnik tego klubu na lata o ile zostanie obdarzony odpowiednim zaufaniem a nie będzie grał ogonów po jakimś Cavanim.
Znowu możemy wrócić do tego jak to ma wyglądać dalej. Po jednym czy dwóch meczach wciąż nie wierzę w projekt Van Gaala, Holender miał cały sezon na zbudowanie ekipy zdolnej grać tak jak wczoraj a jego drużyna niemal całe rozgrywki była ospała i nudna. Są zalążki dobrej gry i jest potencjał żeby zbudować w United dobrą ekipę ciągnąc to co zostało zaczęte. Nie widać niestety na horyzoncie człowieka, który byłby w stanie to zrobić a jeśli już pojawia się jakieś nazwisko to ryzyko wydaje się ogromne.



