Wystarczyło, aby strzał Kaki poszedł pięć centymetrów w bok i już byłoby 1:0 w 2. minucie dla Milanu w rewanżu na Camp Nou. Tak to każdy mecz można rozpatrywać. Przecież jeśli wczoraj Torres zamiast w słupek, trafiłby do siatki i podwyższył na 2:0, to okazałoby się, że Bayern frajerzy, bo tyle cisnęli, a poszła jedna kontra i niemalże po dwumeczu. Bayern atakował, ale niczego nie wskórał. Poza posiadaniem piłki, trzeba jeszcze wykazać precyzję i celność. Poprzeczki, czy słupki to pech, ale... cóż, taka jest piłka. Lepsze to niż kontrowersyjne/niesłuszne decyzje sędziowskie, których nie znoszę.FRYDERYK SZOPEN pisze: wystarczylo zeby strzal alaby poszedl 10cm nizej i juz inaczej mecz zostalby oceniony.



