Ale jak połączysz jedno z drugim to stajesz się wybitnym, wyjątkowym.Mi się wydaje, że w piłce to bardziej chodzi o strzelanie bramek niż o widowiskowość.
Śmieszą mnie posty ludzi, którzy uważają, że okres Pepa w Bayernie to porażka. W Niemczech zdobył wszystko, wprowadził na stałe Bayern do ścisłego top 3 Europy. Ktoś napisał, że miał na tacy wielkich zawodników. No miał bo uczynił z Bayernu klub do, którego chcą przychodzić piłkarze z Barcelony, Realu czy Juventusu. To jego zasługa, tak samo jak zreformowanie klubu pod kątem młodzieży. Wprowadził do drużyny kilku zawodników, którzy światu nie byli znani, a dziś są gwiazdami. Pominę parę mniejszych detali związanych z indywidualnymi gustami kibiców jak styl i atrakcyjność gry Bayernu. Poprzeczkę miał postawioną wysoko bo miał powtórzyć wyczyn JH. Tutaj poległ na ostatnich prostych. To jest futbol i to się zdarza. Jednak określanie jego kariery trenerskiej w Bayernie jako porażkę skomentować można jednym zdaniem. Każdy kibic, który kocha swój klub chciałby dziś powiedzieć o swoim trenerze, że jest porażką po wygrania w rok w rok mistrzostwa swojego kraju. Liga niemiecka jest nie mniej poważna jak angielska.
Mam nadzieję, że Uefa na poważnie przemyśli ponowne ustawienie drabinki pucharowej bez zbędnego losowania co rundę ( z rozstawieniem). Dodatkowo pomyśli nad zmianą przepisu podwójnej korzyści strzelonej bramki na wyjeździe. Ten przepis definitywnie trzeba zmienić w przypadku dogrywek.


