Już same niektóre transfery City wskazywały na chęć utrzymania status quo. Mając Zabaletę, ściągać jeszcze starszego Sagnę. Podobnie z drugiej strony (Clichy jest w wieku Kolarova). Środek pola to od dawna dla mnie zagadka, bo Fernando to typowy przecinak, a Fernandinho też pewnego pułapu nie przeskoczy (40 milionów euro to on dla mnie nie był wart). Jedyny jakiś pomysł był na środku obrony, bo Otamendi powoli łapie formę, a Mangala też był najgorętszym towarem jeżeli chodzi o stoperów.
A na skrzydle od paru lat Jesus Navas, który nie potrafi strzelać bramek, a do tego popsuł jedną z niewielu szans na bramkę w meczu z Realem.
Co do przyszłości, to sądzę, że w lecie mogą przyjść naprawdę solidni piłkarze, bo mimo wszystko nazwisko Guardiola na pewno przyciągnie więcej piłkarzy niż Pellegrini (chociaż jeżeli chodzi o poziom trenerski, to nie będę się rozwodził).



