Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 08 maja 2016, 17:36

Mieliśmy mecz długimi fragmentami pod kontrolą, czego nie można było powiedzieć w niejednym spotkaniu tego sezonu.
Jaką kontrolą? Nie żartujmy. W jaki sposób kontrolowaliśmy spotkanie, które musieliśmy wygrać a praktycznie nie stwarzaliśmy zagrożenia i tylko prezent obrońcy dał nam 3 punkty? Oczywiście lepiej wygrać w taki sposób niż szturmując bramkę rywali przez 90 minut i zremisować 0:0 ale to było kolejne daremne spotkanie w wykonaniu MU gdzie drużyna była bezbronna z przodu. Mecz na 0:0 gdzie obie ekipy nie miały pomysłu na zaskoczenie rywala. Po drugiej stronie biegał beniaminek pod formą (tylko AV jest w ostatnim czasie gorsza), prawdopodobny spadkowicz i jedna z najgorszych ofensyw w Premier League. To, że De Gea tym razem nie był zmuszony ratować nam tyłka to IMO żaden powód do zadowolenia. Mecz się odbył, wygraliśmy go i tyle można na jego temat powiedzieć pozytywnych rzeczy. Byliśmy osłabieni ale skoro brak środkowego pomocnika grającego na stoperze, 20-latka z Francji i 19-latka z Akademii, którego kilka miesięcy temu nikt sobie nie wyobrażał w pierwszym składzie sprawia, że jesteśmy bezbronni w ataku z Norwich to chyba wystarczający powód żeby stwierdzić, że przez te 2 lata budowy zespołu coś poszło nie tak jak trzeba?
Niestety, liczono na chłopaka, ale prawdę powiedziawszy wygląda jak zawodnik z Championship. Prawdę powiedziawszy gdyby do drużyny wszedł jakiś junior z łatką talentu z akademii to zapewne większość grzmiałaby, że to nie jest poziom United. Depay wydaje się mieć wszystko, ale wszystko zawsze robi odrobinę za wolno. A przede wszystkim za wolno myśli jak na warunki angielskie.
Dodałbym do tego, że długimi okresami bywa też leniwy. Potrafi się wrócić albo zerwać skrzydłem ale były też fragmenty kiedy człapał bez żadnego pomysłu po swojej stronie kiedy zespół atakował. Na szansę oczywiście zasługuje ale tak jak byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego transferu tak teraz nie jestem przekonany czy odpali. Jak nie ogarnie głowy to może być problem, póki co wygląda jak ciało obce w tej drużynie. Tego wolnego też bym nie przeceniał, to że uderzył nad murem metr czy pół od bramki to jeszcze nie znaczy, że to to było zagrożenie.

Wróć do „Anglia”