Niemcy - Ukraina 2:0
Ukraina zagrała bardzo dobrze, ale na więcej już jej raczej nie stać, zaś Niemców jak najbardziej. Początek spotkania to dynamiczna gra z obydwu stron, mistrzowie świata strzelili gola po bardzo ładnym, precyzyjnym dośrodkowaniu Kroosa, ale warto wspomnieć o wcześniejszym strzale Konoplianki i brawurowej interwencji Neuera, który kilkanaście minut później ponownie ratował drużynę przed stratą gola i świetnie przerzucił piłkę nad poprzeczką po strzale głową przeciwnika. W kolejnych fazach spotkania naszych zachodnich sąsiadów od straty bramki ratowali Khedira oraz Boateng. Pomimo licznego zagrożenia ze strony Ukraińców, drużyna Joachima Löwa mogła podwyższyć rezultat, ale sytuacji jeden na jeden z Pjatowem nie wykorzystał Khedira. Druga połowa okazała się znacznie mniej atrakcyjna, był ciekawy strzał z rzutu wolnego i kolejna interwencja Neuera, a Niemcy wyprowadzili kilka obiecujących kontrataków, które jednak pierwszorzędnie spartaczyli. Niby były pomysły na rozegranie akcji, niby była dynamika i widzieliśmy na boisku te znane i uznane nazwiska, ale nie do końca wszystko się kleiło i być może Niemcy będą dopiero wchodzić w ten turniej, nie zaczynając z wysokiego C, jak na dwóch ostatnich Mundialach. Asysta Özila przy bramce pieczętującej zwycięstwo bardzo ładna, jak dla mnie to jedno z ciekawszych zagrań na tym turnieju. Idealnie w tempo, z zachowaniem odpowiedniej siły tak, aby Schweinsteigerowi pozostało wyłącznie dołożyć nogę. Szkoda, że ekipa Fomenki straciła tę drugą bramkę, ale sama sobie winna, tak niezdarnie przeprowadzając atak pozycyjny, w trakcie którego nastąpiło niedokładne podanie i natychmiastowe wyprowadzenie zabójczej kontry przez rywali. Cóż, przynajmniej mecz z Niemcami mają już za sobą.



