O motywację się nie martwię - to akurat specjalność Engela.
Natomiast nie byłbym taki pewny, czy taka duża publiczność będzie niekwestionowaną przewagą Greków. Oni chyba też po raz pierwszy będą grać przed taką dużą publicznością. Publicznością, która dużo wymaga i z każdą kolejną nieudaną akcją presja na nich będzie się zwiększać. A to wprowadzi w poczynania Koniczynek nerwowość. Myślę, że to może się przełożyć na liczbę zawodników obecnych na boisku
Boję się tylko o Sobolewskiego. Coś mi się wydaje, że jak ktoś go sprowokuje to on nie będzie się patyczkował tylko wjedzie mu z wyprostowanych nóg w Achillesy...
PS. Taka mnie myśl naszła. Co by było, gdyby Wisłę prowadził dalej Liczka...Na tą myśl dosłownie przeszły mnie ciarki po plecach! Obrona już w Krakowie! Ale na szczęście to już przeszłość nie warta puszczenia kleksa w gacie...


