Podróże

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15782
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2330
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Podróże

Post autor: Magnum » 28 cze 2016, 14:12

Trochę się pochwale pierwszą podróżą.

Na pierwszy ogień poszła Bruksela. Bardzo ładne i sympatyczne miasto. Widać jednak sporo nie-Belgów :P szczególnie na ulicy, gdzie mieszka Jacek. :wink: Było bardzo miło i przyjemnie. Jeszcze raz publicznie dziękuję Jackowi za ugoszczenie na poziomie po prostu polskim. Inaczej się tego nie da określić.

Tu kilka fot:

Komisja Europejska
Obrazek

Duży plac w centrum miasta
Obrazek


Nerwów i stresu przysporzył strajk generalny. Miał być w piątek, miało nie być pociągów. Wtedy miałęm TGV do Lyonu, gdzie miałem nocować przed meczem. Koniec końców na szczęście jednak wszystko było, jeździło i było git. Do Lyonu dojechałem z Brukseli w 5 godzin. Zostawiłem rzeczy w hotelu i na miasto.

Uwielbiam ten klimat francuski. Platany, zacienione drogi. Pokochałem to w Odessie, tam było podobnie.
Obrazek

Upatrzyłem sobie od razu wielki kościół na wzgórze (Fouviere [?]) i postanowiłem tam wejść.

Obrazek

A tu super widok na Lyon z punktu widokowego:
Obrazek

Obrazek

Tak ogólnie to Lyon podobał mi się bardzo i chciałbym tam wrócić turystycznie. Byłem tam zaledwie parę godzin, więć dużo nie widziałem. Ale na tej środkowej wyspie alejki super. Bardzo dużo chodziłem, wszędzie pieszo. Super knajpki (chociaż drogie, bo euro). Po meczu na wróciłem też do Lyonu skąd jechałem Megabusem za 9 funtów do Paryża. W Paryżu miałem od 7 rano do 18 czas wolny, więc podreptałem z Gare de l'Est na łuk tryumfalny, gdzie wysypało się z 10 autobusów milion Azjatów więc poszedłem dalej, w stronę wieży Eiffela. Wypijając po drodze 3 kawy w fajnych klimatycznych kawiarniach po jakiejś godzinie doszedłem. Żeby wejść na strefę kibica trzeba się ostro poprzebijać przez kordon bezpieczeństwa. Najpierw pierwsza kontrola policyjna, potem wojsko, potem jeszcze jedni. Strefa kibica na 90 tys. chłopa.

Obrazek

No i po meczu Francji pieszo doszedłem z powrotem na dworzec wschodni, gdzie czekał rosyjski pociąg relacji Paryż - Moskwa.

Tu w drodze powrotnej paryskie platany:
Obrazek

Słynna droga której nazwy nie pamiętam a nie chce mi się googlować :P
Obrazek

No i drugi gwóźdź wyjazdu do Francji, zaraz po meczu, :wink: to pociąg. Czterosobowe przedziały sypialne, nowoczesne luksusowe wagony budowane przez siemensa.

Obrazek

Miałem niesamowite szczęście, że nikt się nie dosiadł i cały przedział aż do Warszawy miałem dla siebie. :) Obsługa jednak nie mówiła po angielsku, więc było ciężko. W ogóle ten wyjazd uświadomił mnie, jak ciężko będzie na moich wojażach po Rosji... z moim rosyjskim jest naprawdę blado. Ale trudno, jakoś to będzie.

Ciekawostką jest to, że w tym pociągu jeździ polski wagon restauracyjny Warsu. Jest tak ze względu na to, że do UE nie można wwozić jedzenia (tak w skrócie), więc rosyjski wagon jedzie na trasie Moskwa - Brześć, po czym jest odpinany i z Warszawy do Paryża frunie wagon nasz. Ma zupełnie inne menu niż wagony Warsu w polskich pociągach. Jest drożej, ceny są w euro i napisane po rosyjsku i angielsku. Przykładowa strona tego menu:

Obrazek


A tu jeszcze zdjęcia pociągu

Obrazek

Obrazek

Póki co wszystko. Teraz jadę do Lwowa w nocy z piątku na sobotę sprawdzać, jak się mają lwy na cmentarzu.

Wróć do „Hyde Park”