1. Nieprawda.Tomusmc pisze: Zgadzam się oczywiście. Nie oglądałem każdego meczu Portugalii, ale z czystym kontem ani razu nie wyszli. Od Węgrów dostali trzy (i tego mimo wszystko nie można pomijać), Polska miała parę sytuacji, w których Portugalia powinna się czuć jak tyczki, a wy piszecie o świetnej defensywie. To co można napisać o Włochach? Kosmiczna? To jest totalnie przeciętny zespół jak Grecja w 2004 roku, ale może im wyjść. Jedynie Pepe mnie zdziwił w meczu z Polską bo zagrał chyba za całą defensywę
2. Oczywiście, że można, grają teraz zupełnie innym składem.
3. Włosi mają najlepszą obronę na świecie, więc owszem, Portugalia nie ma do nich startu. Ale ile zespołów na świecie ma?
4. Grecja grała wtedy świetną piłkę - Czesi, Portugalia, Francja - każdy z tych zespołów zrobiłby obecnie z tej górnej drabinki finał na luzie, a Grecy nawet nie potrzebowali karnych żeby ich pokonać. Nawet nie ma co porównywać do zespołów które walczą o finał z tej górnej połówki obecnie. Powtórzę się - wygrany z tej górnej połówki będzie najsłabzym finalistą międzynarodowej imprezy jakiego pamiętam.
Może inaczej. Ile stuprocentowych sytuacji na strzelenie bramki miała Polska i Chorwacja? Bo ja wielkim fanem Portugalii nie jestem, pewnie nawet pokibicuję Walii w tym półfinale, ale jednak dosyć oczywiste jest dla mnie, że Portugalczycy bardzo efektywnie wyłączyli z gry rywali w ostatnich dwóch meczach, a Walia bez Ramseya nie wydaje się od nich groźniejszym zespołem. Tak tylko ostrzegam, bo mi tu pachnie jakimś 1-0 po bramce w drugiej połowie dla Portugalii. TROCHĘ przypomina mi się gra Holandii w fazie pucharowej ostatniego Mundialu.



