Zgodnie z przewidywaniami belgijski Smuda spieprzyl drugi z rzedu turniej zlotej generacji. Zero pomyslu na te ekipe, kilku pupilkow, przedziwne decyzje, a wszystko bazowalo na umiejetnosciach indywidualnych 2-3 gwiazdeczek (ci tez oczywiscie bez winy nie sa), ktorych zreszta nie potrafil wziac za morde. To juz koniec, Marc.
Ciekawe kogo teraz Belgowie wezma. Na krajowym podworku chyba jedynym konkretnym wyborem obecnie bylby Hein Vanhaezebrouck, ktory robi kawal dobrej roboty w Gent.



