Ja jestem bardzo ciekawy jak Ronaldo wypadnie w finale. Oczywistym jest, że nie gra turnieju życia, ale (w odróżnieniu do obu finałów LM z Atletico) wreszcie podejdzie do najważniejszego meczu zdrowy. Będzie można zobaczyć i z czystym sumieniem stwierdzić, czy da radę dźwignąć presję finału.
Co do samej Portugalii - ja osobiście strasznie męczyłem się oglądając ich grę, ich gra przez większość mistrzostw była brzydka i z tego powodu w całym turnieju im nie kibicowałem, a wczoraj bardzo mocno liczyłem na Walijczyków. Ale nie można nie docenić efektywności i wytrwałości w dążeniu do celu, by za wszelką cenę wygrać. Grali tak, że człowiek wolałby włączyć studio Yayo, ale finał zrobili i dla nich tylko to się liczy. Jak zagrają tak samo w finale i wygrają po jakimś farfoclu czy karnych - ludzie na całym świecie pojęczą, pokrzyczą, a Portugalczycy będą mieli wyjebane, bo na szyi będzie wisiał złoty medal.
Swoją drogą ciekawa sprawa - Atletico Simeone bunkruje się całą drużyną i liczy na tą jedną jedyną akcję, po której uda się wturlać piłkę do bramki przeciwnika i wszyscy aż pieją z zachwytu jaka to świetna drużyna. Portugalczycy grają to samo i są orani w jedną i drugą stronę.



