Wisła Płock - Lechia Gdańsk 2:1
Nawet spoko mecz, Lechia miała przewagę do momentu straty bramki, ale nie była to jakaś miazga. Wisła jak na beniaminka ambitnie i z umiejętnościami. Strzał Furmana masakryczny, sporo szczęścia miał bo by go chyba tam roznieśli. W Gdańsku jak zawsze, duże oczekiwania a na koniec taka tam przeciętna kopanina. Ławka jest mocarna, tylko strasznie niezbilansowana, taka pod 3-5-8.
Śląsk Wrocław - Lech Poznań 0:0
Bez komentarza to "widowisko".


