Animacje z dubbingiem są spoko. Lubię wyłączać lektora/dubbing w TV, ale np. 'Pingwiny z Madagaskaru' po angielsku wypadają słabo.
Na 'Tarzana' poszłam z dubbingiem, bo tylko ta wersja pasowała nam godzinowo i myślałam, że padnę z rozpaczy. Dubbingowali tam nawet jęki Skarsgarda, masakra. No i teraz ten nieszczęsny BvS. Naprawdę cierpiałam na samą myśl, że mam to oglądać, a tu jeszcze taką wersję chłop zdobył, ech.
EDIT/
O właśnie.
Napisałam to samo, bo nie widziałam odpowiedzi na ostatniej stronie


