Świetny pomysł. Proponuję pójść dalej i olać grupy gdzie w Lidze Mistrzów zawsze napatoczy się jakiś przypadkowy mistrz kraju zamiast 4 ekipy, z którejś silnej ligi. Lepiej niech już te "najbardziej utytułowane" ekipy zaczynają to wszystko od 1/16 meczami między sobą, najlepiej gdzieś w USA na stadionach >100tys widzów, proponuję też żeby urozmaić to wszystko i zamiast dwóch połów i 90 minutowego meczu podzielić połowy na 3 tercje po 15 minut, oczywiście z obowiązkowym 10-minutowym blokiem reklamowym między każdą tercją.
Albo może zamiast lig krajowych po prostu sprzedawać klubom bilety na udział ich zespołów w LM? Limit do 4-5 klubów na ligę i jazda. Po co w ogóle stwarzać jakieś pozory, że chodzi o coś innego niż kasę. Najbogatsi, którzy są za słabi żeby się zakwalifikować chcą się wkupić więc niech kupują sobie udział i dostają najdroższe bilety.
Żałosne. Okazuje się, że 3-4 miejsce w swojej lidze to już za wysokie progi dla "mistrzów" więc zamiast ciężej popracować lepiej sobie udział w rozgrywkach kupić forsą i szantażem. Piłka nożna na poziomie klubowym na każdym kroku ma więcej wspólnego z biznesem niż z samym sportem ale mam wrażenie, że tu już jest przekraczana jakaś bariera przyzwoitości. Żeby była jasność, nie zdziwiłbym się gdyby MU przy swojej obecnej sytuacji również popierało takie postulaty i brzydzi mnie to. Gardziłbym udziałem United w rozgrywkach "Ligi Mistrzów" gdzie zespół jest na tyle słaby, że nie może ugrać w lidze 4 miejsca więc musi pchać się do "elitarnych" rozgrywek przy zielonym stoliku korzystając ze swoich pieniędzy pod pozorem "utytułowania" i przeszłych sukcesów.
Może jestem idealistą ale kiedyś liczyłem na przywrócenie starej formuły kiedy i Puchar Uefa, i Puchar Zdobywców Pucharów miały swoją istotną rangę i nikt nie traktował występu tam jako przykrego obowiązku i powodu do wstydu. Dofinansować porządnie tamte rozgrywki, tak żeby granie i wygrywanie w nich się wszystkim opłacało. Premiować zwycięzców grą w LM i innymi bonusami a nie upychać wszystkich na siłę do Ligi Mistrzów, której nazwa już od dłuższego czasu jest pozbawiona sensu.



