Ruch się okreslił z tego co pamietam na 2900, czyli wychodzi ze Wisły musiało być niecały 1000. Nie mówie, żeby podawać liczby co do jednej, ale chyba warto zachować jakiejś ZDROWE proporcje?
A czy ja porównuje ważność meczów? Porównuje to co się dzieje na trybunach. Wtedy Śląska było mniej więcej tyle (a moze i więcej) niż Wisły na młynie. Doping w większości był dla Śląska, ale nikt nie wspominał że Śląsk zdominował Wisłę. A teraz Ruch zdominował? Pytanie najważniejsze - jaka jest różnica? Ano taka, że układ z Ruchem boli wiele ludzi i trzeba się o wszystko przypierdalać do Wisły.
Fajne porównanie czytałem ostatnio. Masz kolegę, najlepszego kumpla. Z biegiem czasu spędzacie ze sobą coraz mneij czasu, wasza znajomość jest czysto abstracyjna po dluższym czasie. Przyjaźń się urywa. Dodatkowo kolega trzyma z osobami których naprawdę nie lubisz, obraża Cię, obgaduje, cokolwiek innego. Jak reagujesz? Tracisz do niego szacunek, a Twoje dobre nastawienie zamienia się we wrogość. To samo w drugą stronę. Jeszcze rok temu miałeś znajomego z którym się wyzywaliście i jak go widziałeś miałeś ochotę mu dać w mordę. Ale nagle w jakiejś sytuacji to on Tobie pomógł. Podziękowałeś mu, przy nastepnej sytuacji szedł już z Tobą ramię w ramie i by za Tobą w ogień skoczył. Takie sytuacje się nie zdarzają?
Ja mam kumpla którego znam od 4 podstawówki. Całe gimznajum się nawzajem obrażaliśmy, nawet parę razy się poprzechaliśmy. Przez rok jeździliśmy z jednego przystanku do szkoły osobno (dzieciaki byliśmy). Od czasów liceum jesteśmy bardzo dobrymi kumplami. W liceum nie raz jeden się postawił za drugiego. Naprawde tkaie to dziwne?



