Za bardzo nie wiem o jakiej kontroli mówisz. Graliśmy z dwiema - na dzień dzisiejszy - kiepskimi drużynami. W pierwszym meczu to raczej rywal przeważał do momentu naszej bramki, która była przecież bardzo przypadkowa. Nie byłą wynikiem tego, że kontrolowaliśmy mecz. Dzisiaj też trudno mówić o kontroli, bo zdecydował kunszt Zlatana, a wcześniej nie stworzylismy sobie przecież lepszych sytuacji niż rywal. Potem już się rozkręciliśmy. Coś czego tak bardzo brakowało w zeszłym sezonie daje nam zwycięstwo. Błysk jednego zawodnika, który trafił z "niczego".Morrow pisze:
Oczywiście, że nie działa to idealnie, gra jest jeszcze nierówna ale ja widzę zarys systemu gry, który jest efektywny a kontrola nad meczem jest większa niż w poprzednim sezonie. Zresztą o jakiej kontroli mówimy skoro większość meczów męczyliśmy bułę i nie mieliśmy pomysłu jak objąć prowadzenie.
Niewątpliwym plusem jest natomiast to, że po strzeleniu nie stajemy tylko dążymy do zdobycia kolejnej bramki. Tutaj niewątpliwie widać analogie ze stylem Fergiego, ale na dobrą sprawę jesteśmy dopiero na początku tej całej zabawy. Początki są obiecujące, ale poważne sprawdziany dopiero przed nami.


