Ja nie liczę bo spodziewałem się, że tak to będzie wyglądało. Natomiast dawanie szans, choćby z ławki, w starciu z tak słabiutkim rywalem, młodym grajkom, którzy już udowodnili, że można na nich liczyć to ryzyko w moim odczuciu żadne. Tak samo jak uzupełnianie kadry młodziakami. Nigdy nie twierdziłem, że tacy mają odgrywać pierwsze skrzypce, ale w filozofii tego klubu leży wygrywanie, ale również i młodzież. Na razie bijemy rekordy, bo wczorajszy meczy był meczem nr 3806 pod rząd kiedy w składzie był "produkt" akademii (od 1938 r). Boję się, że już niebawem zaczniemy odliczać od nowa.
Dawno nie mieliśmy tylu świetnie zapowiadających się grajków i jesli nikt im nie da szansy, to pewnie znowu lata trzeba będzie czekać na kolejne pokolenie. Nie kupuję bajek o tym, że najpierw wyniki, a potem młodzi. Jak będą wyniki bez młodych to tylko utwierdzi to w przekonaniu danego delikwenta, że to odpowiednia droga. Zresztą na to może być i tak za późno, bo talent nie zawsze się obroni.


