Benfica jest w cieniu Sportingu w swym mieście, a Lille to taki francuski czarny koń. W chwili obecnej w swych ligach nie czarują, z drugiej jednak strony czego się po nich spodziewać, skoro w Ligue 1 zawsze górą będzie PSG czy Lyon, a w Portugalii - Porto czy właśnie Sporting Lizbona.
Ja również pamiętam to spotkanie, w pamięci także zapadło mi to, iż wówczas trenerem Portugalczyków był Jose Mourinho, a w składzie mieli takich graczy jak Deco, Ricardo Carvalho czy McCarthy. Trochę nie trafiłaś z porównaniem.futbolowa pisze:Ja pamiętam mecz z FC Porto, w którym też byliśmy murowanym faworytem, a skończyło się tak jak się skończyło.
Pozdrawiam.


