Pewnie macie rację. No nic, po prostu w tym przypadku miałem wrażenie, że nasi swoje, Rosjanie swoje, jakby aktorzy wykuli formułki, wyrecytowali, ale bez zainteresowania kwestią drugiej strony.
Wczoraj w rodzinnym gronie odpaliłem "Zwierzogród" i animacja na plus. Może w tej drugiej połowie drastycznie spada ilość humoru, a więcej nużącej bieganiny, niemniej jednak produkcja bardzo dobra. Zastanawia mnie jednak to samo, co np. w przypadku "Rybek z ferajny". Młodsza widownia raczej nie jest w stanie odczytać wszystkich kodów kulturowych, nie mówiąc o nawiązaniach do klasyki filmowej.



